You're not alone. Life is very lovely.

Glaub an mich Lass mich nicht alleine geh'n Gib mir deinen Segen.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Wpisy moich znajomych

zgadzam się, nawet jeżeli będzie ciężko o to zawalczyć
Tagi: wpis
23.04.2017 o godz. 10:25

mój misio ;)
22.04.2017 o godz. 18:59

tak będzie ze mną w sobotę 13 maja :D
18033569_1692405347453597_7588580583415133887_n.jpg
Tagi: wpis
21.04.2017 o godz. 09:14
rozdział 4
(Nagle w mieście Adrian? przechytrzył policjanta i sieje zamęt w mieście)
Julietta: o kurczę! nie wygląda za dobrze
Mefisto: trzeba go powstrzymać!
Himuro: musimy wytrzymać jego ciosy
Raiden: nie mamy innego wyjścia
(tymczasem u Ady i Michała)
Ada: skarbie, myślisz że to pomoże?
Michał: zaufaj mi, styl mima zawsze pomaga
(wchodzą tam i jest dużo mimów)
Ada: (krzyczy w panice) mój brat zamienił się w klauna i sieje zamęt w mieście! czy ktoś może mi pomóc?
Michał: (zakrywa Adzie usta) ciszej kicia
Ada: oki, rozumiem misiek
(Ada i Michał razem ćwiczą styl mima, Michałowi idzie szybciej niż Adzie, ale w końcu jej się udaje, dostaje ubranie mima i wychodzą)
Ada: kochanie, dziękuję ci za pomoc
Michał: proszę Adunia, gotowa na walkę z nim?
Ada: oczywiście
Michał: no to do dzieła, w końcu nasi mają straszny problem
(Tymczasem u Julietty i reszty, mają gonitwę z Adrianem?)
Julietta: poddaj się!
(Adrian? śmieje się)
Himuro: już nas nie powstrzymasz
(Adrian? śmieje się nadal i wyrzuca skórkę od banana)
Mefisto: uważajcie!
(Raiden i Himuro wpadają)
Mefisto: cholera zostałaś tylko ty i ja
Julietta: poradzimy sobie, trzymaj się mnie demonie
Mefisto: oczywiście!
Ada: stać! w imieniu drużyny Mortal Kombat!
(pojawiają się Ada i Michał w stroju Mima i Michał blokuje Adriana? niewidzialną ścianą)
Julietta: zaraz...co oni robią?
Mefisto: oni są mimami?
Himuro: na to wygląda Julietta
Raiden: co Ada chce zrobić?
(Ada uderza Adriana? ale spudłowała)
Mefisto: ups! pudło
(Adrian? próbuje rzucić plackiem w Adę i Michała)
Raiden: uważajcie!
(Ada i Michał bez problemu unikają tego)
Himuro: bezbłędnie uniknęli
(Ada ładuje strzałą w Adriana?)
Julietta: dobrze jej idzie jak na przywódcę
(Michał ładuje go do pudła i związuje)
Julietta: idziemy!
(wszyscy idą do bazy, Georik leczy prawidłowo Adriana)
Georik: no i w porządku, Adrian jest cały i zdrowy
Adrian: dziękuję wam za ocalenie mnie
Ada: Adrian, największe podziękowanie należy się Michałowi, gdyby nie on, nadal siałbyś zamęt
Adrian: dzięki ci stary
Michał: nie ma za co, w końcu jesteś jej bratem
Ada: zgadza się
Mefisto: nasza misja jest uznana za zakończoną
Raiden: no każdemu przyda się odpoczynek
Himuro: no, Julietta napewno zasłużyła na odpoczynek, co nie Julietta?
Julietta: napewno Himuro, napewno
koniec
Tagi: opowiadanie
21.04.2017 o godz. 09:08

ja bym zaznaczyła dwa: pierwsze to zajęta (mam chłopaka) i też mentalnie w związku z kimś kto nie ma pojęcia o moim istnieniu (mam z trzech)
Tagi: wpis
20.04.2017 o godz. 08:49
rozdział III
(Adrian się budzi, obok niego są Ada, Michał, Raiden, Mefisto, Himuro i Julietta)
Mefisto: cześć Adrian
Adrian: (zkonfuzjowany) hejka co wy robicie tu w moim pokoju i skąd tu się wzięły balony?
Himuro: powiedzmy że ostro narozrabiałeś?
Mefisto: nic nie pamiętasz, co?
Himuro: (uderza Mefiego mocno w głowę) ogarnij się z łaski swojej Mefisto
Adrian: a co niby mam pamiętać?
Mefisto: on nie pamięta on nie...(Michał uderza rękojeścią katany w głowę Mefiego) ała!
Michał: nie pytał cię nikt o zdanie
Adrian: niby czego?
Julietta: (ze smutkiem pokazuje Adrianowi gazetę) tego
(widnieje na nim napis "szalony klaun grasuje po mieście")
Adrian: co ten głupi klaun ma wspólnego ze mną?
Raiden: lepiej się dobrze przyjrzyj Adrian
Adrian: hm...twarz jakby dobrze znana, nie wiem kto to jest
Mefisto: chwila, chwila Adrian, ja cię oświecę (zabiera Adrianowi gazetę) najlepiej będzie żeby nałożyć na to kalkę...no i okej, narysujmy włosy, potem oczy, potem resztę, no i voila!
(Adrian jest tym zdziwiony)
Mefisto: teraz rozumiesz?
Julietta: lepiej zobaczmy co się z nim dzieje
Raiden: oki, w sumie na wszelki wypadek pożyczyłem to od Edgara
Ada: jesteś geniuszem Rai
Raiden: zaraz zobaczymy co ci się dzieje
(Raiden włącza rentgen i wkłada Adrianowi prawą rękę)
Maszyna: zostało znalezione nieznane ciało
Himuro: przydałoby się jakieś antidotum
Ada: spokojnie, ja się tym zajmę (Ada próbuje to uleczyć) co do...nie może to do diabła zejść
Mefisto: nie wierzę w to! dajcie mi spróbować (Mefisto próbuje leczyć ale nic się nie dzieje) cholera!
Raiden: dobra, ja spróbuję (Raiden próbuje leczyć ale się nie leczy) jak to możliwe?
Himuro: wygląda na to że nie mamy na to antidotum
Julietta: spróbujmy jutro
(Adrian znowu się śmieje)
Mefisto: no nie znowu?
Julietta: szkoda że nie ma w tym momencie lekarstwa, on zaraz zwariuje
Himuro: on już zwariował Julietta
(Adrian śmieje się i podchodzi do Ady)
Ada: braciszku?
Adrian: Ada musisz mi pomóc zmieniam się w klauna
Mefisto: on nie mówi tego na serio
(Adrian zamienia się w klauna i idzie do Carli)
Adrian?: siemasz malutka
Julietta: Adrian?
Adrian?: czemu 3 nie chce łapać 2
Julietta: bo trzyma cztery
Adrian?: Zgadza się Julietta a oto twoja nagroda
Julietta: a co to? (dostaje elementarną siłą od Adrian?) urgh...
Himuro: Julietta!
(Adrian? ucieka)
Michał: trzeba mu jednak pomóc, bo już się robi gorzej
Ada: Mephrai i Irosuhana wkraczają do akcji
Michał: my?!
Ada: tak, my! zrobimy tak, ty i ja musimy pokonać go naszą bronią, reszta odwróćcie jego uwagę, oki?
Julietta: jasne (na chwilę przejmuje dowodzenie) panowie teraz ja będę dowodzić, ja Julietta Thorndike, więc słuchajcie się moich rozkazów
Mefisto, Himuro i Raiden: tak jest pani porucznik
(Ada i Michał odchodzą)
Tagi: opowiadanie
20.04.2017 o godz. 08:36
Rozdział III
Mephrai wydawało się, że jej ciało nic nie ważyło, i unosiła się w powietrzu. Ból zniknął.

- Milady? - cichy głos brzmiał znajomo.

Mephrai próbowała obciążać pamięci i wydobyć z niej obraz i nazwisko osoby, która mówił do niego. Pamiętał dokładnie: ten człowiek był kimś bardzo ważnym.

Mephrai powoli otworzyła oczy i zobaczyła znajomy sufit. Skąd trafił? Zamierzał poprosić osobę, która jest teraz obok niego, co się dzieje, ale nie mógł wydobyć z siebie dźwięku. Nad nim wygięty człowiek, którego blada twarz otoczona była czarnymi włosami. Więcej uwagi przyciąga Mephrai złote oczy z wąskich źrenic. Przez chwilę wydawało się, że głowa mężczyzny została zwieńczona parę zakrzywionych rogów.
Demon?

To nonsens .. Oni -to horrory znaki, które mówią kapłani, aby przestraszyć stado.

Miękka Ciemność ponownie podciągnięta przez Mephrai. Posłusznie zamknęła oczy ponownie na głos, który brzmiał smutno:

- Sen ...
***
Mefistofeles czesał palcami długie włosy Mephrai i przycisnął je do piersi. Nie jest to pierwszy wiek, miał sprawy ze śmiertelnikami, więc wiedział, jak uspokoić i dać komfort mieszkańców. Mephrai nie popchnęła, nie próbowała się wykręcić z uścisku, ale trzymał mocno. Mefistofelesa cieszyła taka bliskość. Od jakiegoś czasu chciał nie tylko duszę, ale również ciało ludzkie, podobnie jak dwie krople wody podobne do pana Lucyfera. Mefistofeles nie chciał wziąć siłą, więc starał się zdobyć zaufanie Mephrai że on sam nieświadomie ulegnie pokusie.
Tagi: opowiadanie
20.04.2017 o godz. 08:35

to uczucie kiedy planujesz zjeść coś szybko na śniadanie a tu okazuje się że dostajesz sms-a z tym że dzisiaj masz wolne
(akurat sms-a dostałam w momencie zastanawiania się co mam zjeść coś szybko na śniadanie) za to jutro po 12 mam tam być na praktykach :D
Tagi: wpis
19.04.2017 o godz. 09:02
rozdział II
(Pewnego wieczoru nadal wszyscy rozmawiają o tej sprawie)
Carla: cóż ten żart był ciekawy
Mefisto: ta, czemu 3 nie chce łapać 2 a potem na to bo trzyma cztery
(Mefisto zaczyna chichotać, a potem zaczyna dziwnie Adrian się śmiać)
Ada: braciszku?
(Adrian zaczyna głośno się śmiać)
Carla: Adrian!
Adrian: (nagle zamyka usta) przepraszam (idzie do pokoju, za nim idzie Carla, Adrian maniakalnie się śmieje) nie mogę się powstrzymać (jego śmiech powoduje że zamienia się w klauna, Carla jest wystraszona)
Carla: Ada, Michał...ktokolwiek z was pomocy!
(słyszy odgłosy osób którzy dochodzą są Ada, Michał, Raiden, Mefisto i Himuro)
Mefisto: Carla przybyliśmy szybko jak to możliwe...co się dzieje?
Carla: Adrian...
Ada: nie wierzę on zamienił się w klauna...
(Adrian wyskakuje z okna)
Carla: ADRIAN!
Ada: dobra grupa, rozdzielimy się: Himuro uspokoisz Carlę, Raiden i Mefisto dogońcie Adriana i zobaczcie co się z nim dzieje, Michał idziesz ze mną ogarnąć ze stołu
Wszyscy: Tak jest!
(noc, nagle widzimy przypadkową parę)
Facet: och, moja droga jesteś taka piękna, przypominasz mi najpiękniejsze lata
Kobieta: och, wiem
(nagle wyskakuje Adrian jako klaun)
Adrian?: na mnie patrz, a ty nie, oko złóż, tańcz i skacz, a potem ze śmiechu płacz (podchodzi do kobiety) przepraszam panią która godzina?
Kobieta: jest...
Adrian?: czas śmiechu czas na dowcip czemu 3 nie chce łapać 2 bo trzyma cztery (Zaczyna psikus robić parze tak że oni tracą przytomność, zauważają to Raiden i Mefisto)
Mefisto: dość tego Adrian, czas cię załatwić
Adrian?: to się jeszcze okaże
(zaczyna strzelać elementarną magią, Mefisto i Raiden mają ciężko do uniknięcia)
Mefisto: cholera zapomniałem że jest elementalistą
Raiden: no to mamy przerąbane
(Adrian? zaczyna cały czas atakować dopóki nie nastaje ranek i traci przytomność, Raiden i Mefisto noszą go do domu Ady)
Tagi: opowiadanie
19.04.2017 o godz. 09:01
Rozdział II
- Sir, - Mefistofeles natychmiast pojawił się obok jej kosztować go będzie w przestronnej sali z rzeźbami licznych przerażających istot piekielnych.

- Jeśli miałeś ogon, byś pomachał jej, jak prawdziwy pies? - Mephrai parsknęła i owinięta w długi płaszcz, który „łaskawie” pożyczyła mu Earlowi.

Mefistofeles ciemno zacisnął usta, cicho przełknął zniewagę. Mephrai westchnęła i zamknęła oczy. W czasach, to demon drażnił jego udawaną troskę, a to okazało się być w porządku we wszystkim i zawsze.
Potworna słabość objawia się i Mephrai zaczęła się czołgać na podłodze.

- Pani ..?

- Nie dotykaj mnie! - syknęła, słysząc szelest skrzydeł.

Mephrai myślała, że teraz będzie to na pewno wymiotować z jakiegokolwiek dotyku.

- Co, jeśli chcesz zemdleć i położyć się na kilka godzin w tym miejscu, to niech tak będzie, - głos pozbawiony emocji, powiedział Mefistofeles.

- Dla ciebie ... - Mephrai z trudem otworzyła oczy.
Demonowi i to było w porządku. Żaden z liczbą ludzi nie przyjdzie mu z pomocą. Może Rutberg lub Dashwood pozwoliłby sobie wolności, ale do zaakceptowania wsparcia ze strony tych, którzy widzieli swoje upokorzenie - deptać, co pozostało z dumą w brud.

- Wiesz, że nie spowoduje to ci bólu lub szkody.

- Wiem - Mephrai poddała się łasce Mefistofelesa. - Jestem zniesmaczona w tym miejscu ...

- Rozumiem, sir ...

Miłosierna ciemność wniesiona przez Mefistofelesa, stopniowo przejął władzę nad nią, delikatnie ukrywa się od rzeczywistości i gasza przytomność.
****
Mephrai zaczęła i otworzyła oczy. Mefistofeles jest zmęczony, bardzo po ludzku, westchnął, gdy zauważył, że wygląd jego pani nie była kroplą powodu. Ludzie myśleli sobie szczyt stworzenia, ale jest tak kruche stworzenia w porównaniu z innymi mieszkańcami tego świata.
Tagi: opowiadanie
19.04.2017 o godz. 08:59

jak ja chcę go mieć przy sobie teraz ale z nim dopiero się zobaczę 13 maja
Tagi: wpis
18.04.2017 o godz. 10:23
Rozdział I
Donoszenie z sypialni wołanie swego pana terroru działała na Mefistofelesa lepiej niż jakiekolwiek rozmowy. W jednej chwili, przeniósł się z biblioteki, która została spędzeniu nocy w pomieszczeniach Mephrai. Na szczęście, na które nikt nie zaatakował. Wystarczy dostrzec innego złego snu.

Mephrai zrzuciła koc i rzucił na łóżko. Mefistofeles, bez zastanowienia, delikatnie przytulił ją. Kiedyś już brakowało cennego duszę chorobą, która wpływa na ludzki umysł. Po raz drugi podobny błąd nie miał zamiaru pozwolić Mefisto.

Nie musiał wejść do snu Mephrai aby dowiedzieć się, co spowodowało zajęcie. Jeden i ten sam koszmar: to zło śmiech, bicie, krew, rozpacz i nienawiść spalania.
***
Bufet, ułożonego czarne i czerwone tkaniny, przypominał mu ołtarz, gdzie czciciele diabła poświęcili swego pana.

... nóż, melodie nad zrozpaczonym mężczyzną w bólu ...

Mephrai nie wie po co trucizna została podana, ale oprzeć się ludziom, podarte ubrania na niego siły nie zostały znalezione. Mephrai rzucili się do przodu i umieścić tyłem do ołtarza.

„Dziękuję Ciemności! W imię naszego Pana! "
Mefistofeles wielokrotnie mówił o tym, jak poświęceniach dla członków Hellfire Club, ale Mephrai nie zwracał uwagi na słowa demona. Mefistofeles przesadzał, gdy mówimy o czcicieli diabła i pudełka z kanapkami. Demon nie krył pogardy dla tych ludzi, mimo że został zmuszony do współpracy z nimi, gdy był w materialnym świecie.

- Sir, proszę nie ufam temu człowiekowi - głos demona wyraźnie zabrzmiały nuty niepokoju.

- Jesteś tak okrutny, Mefistofeles - Sandwich zaśmiał się cicho. - Nie martw się, że nie spowoduje żadnych szkód dla swojego mistrza.

- Twoje słowa są puste, Sandwich, - demon rozprzestrzeniał skórzaste skrzydła. - Mephrai, pozwól mi iść z wami.
- Och, nie zapomnij Mephrai, jesteś na imprezie i nie masz prawa do ustalania własnych reguł istnieje lub dyskutować z właścicielem - Sandwich położył dłoń na rękojeści bata, wiszące na biodrze.

- Matki Bożej ...

- Dosyć! - Mephrai ucięła Mefistofelesowi. - Poczekaj tu na mnie, bez względu na to co się dzieje.

- Jak pan sobie życzy - ledwie słyszalny głos demona i ukłonił się.

Earl of Sandwich majaczył nad nim, chwycił głowę w dłoniach i pocałował go delikatnie. Mephrai była rozpaczliwie skulona na ołtarzu, ale jej ruchy tylko zintensyfikować przyciągania osób zalicza. Mephrai do końca wierzyła, że nie ucierpi los innych początkujących, którzy chcą przyłączyć się do klubu.
Ludzie platerowane w długich szatach, otoczony stół z ciemnego naczynia na nim. Mephrai wiedziała że w ceremonii uczestniczyli przybliżonych sługi hrabiego, co oznacza fałszywy Dashwood i właściciel sklepu „Złota Gęś” Rutberg były także w pokoju. Koło się zamyka i przypadkowych spotkań teraz nie wydawała jedynie wolę losu.

- Uzyskanie pentagram naczynia wypełnionego jadowitych stworzeń, podczas gdy moi ludzie odliczanie od dziesięciu do jednego, - obojętnie powiedział Earl, siedząc w fotelu.

- Więc zabierz mnie do klubu?
- Tak, - średni uśmiech na ustach wykresie. - Pamiętaj, że masz je zdobyć bez udziału Mefistofelesa.

- On - watchdog, ale nie więcej - Mephrai zaśmiała się, przypominając sobie, jak demon próbował namówić ją z obrzędu.

- Następnie zacząć ...

Mephrai nie słuchać monotonnym głosem. Bez utraty cennego czasu, wszedła na ołtarz i pchnęła statek pod stopami ludzi liczy. Tylko jedna osoba nie ruszała - resztę, krzycząc rzucili się na bok, aby uniknąć trujące stonogi i skorpiony, które rozprzestrzeniają się po podłodze.
- zrozumiały - a wspomniany licznik po Mephrai odebrała monetę z obrazem pentagramu, leżące pomiędzy zanieczyszczeniami naczynia gliny.

- wszystkie warunki są spełnione. O tym, że dzban musi pozostać nienaruszony, mowy nie została przeprowadzona.

- To prawda - Hrabia przywołał ją do siebie. - Jesteś godzien, aby stać się jednym z nas.

Mephrai podszedła do fotela, starając się ignorować złe szepty za plecami. Miała zamiar przyłączyć klub nie jest w celu pozyskania sojuszników, więc chciał splunąć na postawie te obrzydliwe rasę ludzką.

- Witamy w Hellfire Club, Mephrai- Earl popijał ze szklanki i nagle pochylił się do przodu.
Hrabia jęknął w usta, próbując wcisnąć się w język, przebił mu gardło. Sandwich zachichotał i przebiegł palcami po bliźnie na policzku, a następnie rozprzestrzenia się jego nogi, powodując ból ostrych ruchów. Liczba ofiar, Mephrai wciśnięta w powierzchnię ołtarza, wydawał się nienaturalnie gorący. Jednak efekt ten mógłby również podać truciznę. Wyczuwając nalivshiysya krew członek Sandwich opierając wewnętrznej stronie ud bardzo blisko pośladków, Mephrai zacisnęła zęby. Earl zrobił z niej, jakby miałby do czynienia z lalką.
- Co do ... - mruknął, czując mrowienie języka.

Pierwszym człowiekiem, aby go pocałować, był Mefistofeles. Zrobił podobny sposób Mephrai że pamiętny wieczór pić krew demona. Oto tylko Mefistofeles działając na korzyść, a Earl of Sandwich ...

Mephrai nie mogła sobie przypomnieć, kiedy odwróciła się na brzuch. Ból z zadrapaniami i zarysowaniami, że zostawiła go hrabia ludzi zmniejszyła się nieznacznie, ale uczucie poniżenia jej do przodu z nową energią. To potrząsnął jej drżenie ciała i uciekł z świstów gardła, gdy gorące palce wykres nasączone gęsty płyn półprodukt wsunął pośladki.

- Zabierzcie ją!
- ilość co to wszystko znaczy? - Mephrai zwróciła się do ludzi w czarnych szatach i zaklęła pod nosem, przypominając sobie, że zostawiła swój miecz w głównej sali.

główka penisa tłoczonej na odbyt, Mephrai niezwykle dotkliwie odczuwała jako hrabia jest zmuszony do niej. pulsujące ciało powoli rozsuwa odbyt ściany. Ból ciała dodano cierpienie psychiczne. Mephrai, prostaty pod hrabia Sandwich, wydawało się, że resztki dumy podzielone na wiele kawałków. Odtąd, została zhańbiona nie tylko duszę, ale również ciało. Została zabrany siłą, bity i dręczony. Mephrai czuła wijąc się w błocie robaka.

- To jest to, dziewczyno- powiedział obłudny głos kanapka. - Zasady są tutaj, ja ...
- Ale powiedziałeś ...

- Są takie same dla wszystkich. Niech nas nie zrobić wyjątek ...

Gdyby był na tyle głupi, oczekując diabły piekielne głębiny ludzkiej postaci czegoś innego?

Ruchy warstwowe były szorstkie, jego penis przeniknęła głęboko i oderwał odbytu. Mephrai szczelnie zaciśnięte zęby tylko na każdym wstrząsie, nie pozwalając sobie na płacz, aby inni mogli cieszyć się wykres. Jego obojętność złamała w twardej skale. Brudne i obrzydliwe ...
Mephrai nadal prawie płakała, kiedy poczuła gorące nasienie wewnątrz jej ciała. Hrabia oparł się o niej, paznokcie delikatnie drapiąc skórę na udach, które już było pokryte siniakami i cięciami.

Mephrai zagryzła policzek od wewnątrz, gdy Sandwich opuścił swoje ciało.

Udo płynęła gorącego sączyć lepkie.
***
- Mephrai - szepnął do Mephrai Mefistofeles, potrząsając ją i kurczowo trzymając się dalszego szaleństwa. - Obudź się.
Tagi: opowiadanie
18.04.2017 o godz. 10:18
rozdział I
(początkowo widzimy główną bohaterkę wychodzącą z autobusu, zastanawia się)
Ada: (w myślach) hm...dlaczego moja mama wysłała mnie w moje urodziny? i dlaczego Raiden, Himuro i Mefistofeles nie chcieli pójść ze mną w moje urodziny? (zauważa samochody) i co tu robią samochody w moje urodziny? hm...dziwne rzeczy dzieją się w moje urodziny (otwiera drzwi) co?! drzwi są zamknięte? nie ma nikogo w domu?! może powinnam wyjść na dwór (wraca na dwór)
Wszyscy: niespodzianka!
Michał: wszystkiego najlepszego Ada!
Adrian: wszystkiego dobrego moja kochana siostro!
Ada: tobie też braciszku...niesamowite, urodzinowe przyjęcie!
(wszyscy siadają do stołu, Ada siedzi bliżej jej brata bliźniaka Adriana i jej chłopaka Michała, po torcie)
Ada: dziękuję za niespodziankę
Mefisto: proszę bardzo, ja, Raiden, Himuro, Adrian, Carla i Michał przygotowaliśmy specjalnie dla ciebie
Mama Ady: Dobrze dzieciaki, usiądźcie grzecznie, czas na pokaz
(wszyscy siedzą grzecznie, Ada znów siedzi bliżej Adriana i Michała, który wygląda na znużonego)
Michał: (w myślach) co tu się wyprawia? dlaczego oni tak szczerzą zęby?
Mama Ady: uwaga, jesteście gotowi? (słyszy kroki) zdaje się że ktoś się zbliża
Michał: (w myślach) na co gotowi? co się zbliża? kicia, o co tu chodzi
(nadjedża mały samochodzik z niego wyskakuje klaun)
Klaun: dzień dobry, cześć i czołem
(wszyscy są zadowoleni, poza Michałem, nagle klaun robi wszelkie sztuczki i figle i mówi "Juhuhuhuhu" i podchodzi do każdego)
Klaun: Jak mnie zwał, czy tak mnie zwał dla was jestem śmieszny klaun, nawet jeżeli nie będziesz chciał (zmusza Michała do uśmiechu) będziesz się z nich głośno śmiał
(robi wygłup, wszyscy się cieszą poza Michałem)
Michał: co to jest za typek?
(Klaun robi figle, Michała nadal to nie rozśmiesza)
Klaun: teraz żart, teraz żart, dobra dzieci czemu 3 nie chce łapać 2
(Wszyscy się na niego patrzą)
Klaun: no bo trzyma cztery
(Wszyscy się śmieją poza Adrianem i Michałem)
Adrian: nie rozumiem tego
Michał: nie martw się Adrian, ja też nie rozumiem
(Klaun też się śmieje i spada nagle na kamień szczęka wbija się w rękę Adriana, który krzyczy z bólu, podchodzą do niego Ada, Michał i Carla)
Ada: Adrian!
Carla: Nic ci nie jest Adrian?
Klaun: och...wybacz chłopcze
(nagle wszyscy zauważają że Adrianowi mocno się wbiło w rękę)
Tagi: opowiadanie
18.04.2017 o godz. 10:18

<3
Tagi: wpis
17.04.2017 o godz. 09:39
Rozdział 9
Czuł zwykle nasilenie fizycznej realizacji, zapach kwiatów. Od chwili, gdy opuściła ciało, zajęło mniej niż minutę w świecie śmiertelników, ale Raiden w tym czasie musiał być nagi. Mefistofeles ma na sobie białą koszulę i czarne spodnie. W pobliżu nie zaobserwowano żadnego płaszczu lub peleryny demona ani jednolity dla Raidena.

- Me-FIS coś ...

- Co? - Mefistofeles udawał zdziwienie. - Ja nie żyję moją fantazją do życia. Wszystko takie zdeprawowane siebie jako niewinny anioł i demon są podane do nierządu w ogrodzie, gdzie rosną róże czarny. Symbolicznie, prawda?
- Szczerze mówiąc, nigdy najbardziej zdeprawowany niewinny anioł demona to pion mankiet dla głupich żartów.

- Wtedy zakuwasz obwód i spełnisz swoje najskrytsze marzenia - powiedział Mefistofeles lekkim tonem.

- Widziałaś?

- Oczywiście, archanioł. Śmieszne, ale podobne myśli w stosunku do demona nie jest uważane za grzech. Jestem bardziej przyciągający do fantazji o przylądka ...
Raiden chwycił brodę Mefistofelesa, delikatnie uniósł głowę. Całował demoniczne skrzydła trzymające na boki. Mefistofeles przeniósł się nieznacznie w ramiona, tuląc do reagowania na pieszczoty. Raiden, tymczasem był zaangażowany w demona koszulę. Mefistofeles wzdrygnął się od dotykania odsłonięte piersi i złapał za rękę Raidena gdy próbował wyciągnąć koszulę w ramionach całkowicie.

- Ja - to jest jedyną rzeczą, co demon powiedział.

- Dobra.
Raiden zostawił go w spokoju. Mefistofeles nie lubił być wiotki jak lalki, pozwalając zrobić z niczego. Demon nawet w małych rzeczach próbując zamiast prowadzić będzie prowadził. Raiden czekał cierpliwie Mefistofeles nie jest zepsutym niepotrzebnym kawałkiem szmatki, a skupił się na jego spodniach. Mefistofeles złagodzone pod dotyku, a Raiden został nawet nagrodzony miękką mruczeniem.
On naciska długie nogi Mefistofelesa, ukrył uśmiech, on na pewno podobał się dźwięk. Demon zsunął spodnie i Raiden jest umieszczony między udami Mefistofelesa, westchnął z frustracji. Demon wydaje się znudzony w grze, więc pozbył się ubrania przy pomocy magii. Słysząc westchnienie, tylko Mefisto mrugnął i dał Raidenowi okiem „nie miałem nic wspólnego z nim, okazało się bardzo dobrze.”
Raiden pokręcił włosy i położył dłoń między ich ciała, dzięki czemu usta demona były skręcone. Ani Raiden, ani Mefistofeles nie byli i może zmienić swoją fizyczną powłokę dla własnych potrzeb. Demon nie jest szczególnie lubiany, kiedy anioł wziął palcami. Jednak rzadko wyraził niezadowolenie, wiedząc, że Raiden dostaje zabawy, drażni go.
On przeniknął delikatnie palcem w środku, głaskanie, ugniatanie. I wykopali pocałunek na szyi demona, który był tak blisko, rozpraszając Mefista. Demon błogo dyszał, a Raiden niemal uległ grzech pychy. Choć w głębi ducha Mefistofelesa, archanioł widział wiele obrazów, dzięki czemu teraz dokładnie wiedział, jak łatwo jest dostać się demona żeby stracić głowę. Śmiertelnicy jakoś uwierzyli, że głośne jęki - znak, że partner w grze miłości z tobą dobrze. Mefistofeles był w stanie zapanować nad sobą i często udawał, że nie westchnienie, ani jęczeć. Raiden chciał również, by nie tylko zobaczyć, ale także usłyszeć. Nie, nie przez fałszywych jęków, ale subtelne westchnień, cichym pomrukiem.
Mefistofeles wreszcie niechętnie zaczął się poruszać, starając się utrzymać palce Raidena który przeniknął głębiej. W tym przypadku, Mefisto syknął przez zęby coś o „tortury inkwizycji”. Raiden pozwolił się pociągnąć za spust z jednym palcem i wprowadź prawdziwych. Mefistofeles zesztywniał w ramionach, ale żaden dźwięk nie przyszedł, tylko przechylił głowę, jakby na przekór, co Raiden wziął. Zaczął poruszać się gwałtownie, patrząc na twarz demona. Raiden chciał zobaczyć, jak pewny siebie Mefistofeles rozpuszcza się w przyjemności, nie chcesz przegapić żadnego drżenia lub subtelne westchnienia. Ale uparty demon, odwracając głowę w bok i umilknął. Włosy ukrył twarz.
Cóż, może to zostać poprawione. Tłumiąc jęk, Raiden dał demonowi i pozostawił stopę na jego ramieniu, uścisnął jego biodra mocniej. Mefisto warknął cicho, wydaje się jego zachowanie i szukać z Raidenem coś takiego.

Poruszali się szybko, ale bez goryczy. Mefistofeles łatwo wziął taniec wybrany Raidenowi. Demona palce zaplątane w jego włosach, jak to zwykle w ich sąsiedztwie. W tej chwili Mefisto próbował dotknąć skrzydła fruwające Raidena, ledwo zauważalne zarysowania ich pazury u podstawy.

Raiden pochylił się, przenikając w głąb demona, świadomie nieświadomi przejrzystych kropli, przemawiając na jego penisa. Mefistofeles nie był zadłużony, ściskając mięśnie, powodując Raidenowi ledwo powstrzymał dreszcz. Demon nie wygina od nienasyconej chciwości, nie kołysał biodrami apetycznie, prosząc o więcej, nie narzekają na każdej penetracji.
Ech, ciało dreszcz i ciepło - wszystko wykonane przez Mefistofelesa Raiden, ale demon był rzetelny, które zepchnięte na skraj archanioła jest silniejszy niż mięśnie, ściskając członka. Mefistofeles napięte pod nim, przyciskając biodra wokół tułowia Raiden - to znak, że ich taniec dobiega końca. Jego kogut poszedł głębiej, wydawało się niemożliwe, a Mefistofeles warknął na niskiej noty. Raiden został rzucony na linii, gdzie można poczuć emocje są zapominać, że właśnie stworzył. Krótka chwila, któremu Raiden oddał się bez oporu, wiotki, spadając na Mefistofelesa.
W ciszy umysłu, po nieskończenie długą chwilę, nie było odgłosy świata zewnętrznego - tylko oddech Mefistofelesa

Raiden nie drgnął, czując mięśnie wewnętrzny demon nadal kurczy się wokół jego penisa, wydłużenie przyjemności.

- Gdy jesteś szybki - głos Mefistofelesa, który leży pod nim, był zrównoważony i spokojny.
Chęć ważyć to nieprzyjemny tworzenie mankietu ponownie pojawiły się gdzieś na skraju świadomości. Raiden miał odeprzeć atak demona, ale zauważył znikające ślady nasienia na brzuchu Mefistofelesa. Dotarł na skraj bez jednego dotyku do penisa, więc urągał. Raidenowi usta dotknęły uśmiechu. Pozwolił sobie jeszcze kilka minut, aby cieszyć się spokojną intymność demona, czując dotyk skrzydeł.
Rozdział 10
Głębokie.

Z jakiegoś powodu wydawało mu się, że powodują on wielki ból do Mefistofelesa. Raiden poczuł mrowienie w czubkach palców podniecenia. Obiecał, nic, nic nie obiecał tylko dotknął ustami bliznę pod lewym łopatce. Mefistofeles skrzywił, ale nie z bólu.
***
- Pewnego dnia dam ci pióra i swoją poduszkę - ponuro odpowiedział Mefistofeles kiedy Raiden przykryła jego skrzydła, jak koc.

- Przepraszam - powiedział uspokajająco. - Myślę, że to będzie cieplej.

Mefistofeles po długiej nieobecności wrócił do dworu, i kłócą się z nim Raidena nie chciał. Tęsknił swoje osobiste demony.

- Twoja troska wyśle ​​mnie do innego świata - nie odsuwając się, prychnął Mefista.

Był oburzony, zapewne z przyzwyczajenia, by uspokoić swoją dumę. Oboje jeszcze blizny i rany, które nie leczą, ale jego wybór dowolnej Mefistofelesa ani Raidena oszczędzone.
KONIEC
Tagi: opowiadanie
17.04.2017 o godz. 09:26

Kochani DVD "Riotka Tour" możecie od dzisiaj zamawiać także na:
http://shop.dodaqueen.com/
Super opcja dla wszystkich zniecierpliwionych! :)
I do zobaczenia na premierze!
Tagi: Doda
17.04.2017 o godz. 03:38

Wesołych świąt dla wszystkich !!!!!!
17.04.2017 o godz. 03:38

Już mam moją najnowszą płytę w dłoniach! Zając mi przyniósł niespodziankę ;) Mój pies ewidentnie ćwiczy spojrzenie z okładki ;) A Wy zamówiliście swój egzemplarz z autografem?http://shop.dodaqueen.com/
Tagi: Doda
17.04.2017 o godz. 03:38

Kochani !!! Zostały Ostatnie bilety na imprezę ze mną w Warszawie : http://www.eventim.pl/bilety.html…&! Bedziemy wspólnie świętować i oglądać moje koncercertowe DVD ,które mozecie kupic przedpremierowo juz pod tym linkiem z moim autografem ;)http://shop.dodaqueen.com/
Tagi: Doda
17.04.2017 o godz. 03:37

Wesołych świąt!!!
17.04.2017 o godz. 03:36
Semi
You're not alone. Life is very lovely.
Skąd: Radom
O mnie: Magda 23lata. Niestrudzenie poszukująca Własnej Legendy.Romantyczka,artystka i podróżniczka.Altruistka i humanistka nie rezygnująca z walki o lepszy los dla Innych Świata ,Przyrody i Zwierząt. Moje motto to:La bella vita!!!
statystyki
sekcja użytkownika
Magda.Studentka ,romantyczka ,artystka,podróżniczka ,marzycielka,wojowniczka o lepszy los dla Innych i Zwierząt. Radom